Strona 1 z 3

Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 08 maja 2024, 01:34
autor: bnw
Wiecie, co jest największym problemem w posiadaniu znajomych? To, że nakłaniają do złego.

Wiele razy podejmowałem już decyzję, że mam dość zbierania gratów, że posprzątam parking, że zostawię jedno, może dwa (ostatecznie trzy, no moooże cztery...) auta i wezmę coś w leasing/wynajem długoterminowy. Takie Audi Q5, czy BMW 520 z salonu kosztują miesięcznie jakieś 50-60% tego, co potrafi pójść na naprawy, części, jakieś inne pierdoły i takie tam. A jeszcze da się to wziąć na firmę i odpisać od kosztów, co też miałoby sens.
No ale zawsze znajdzie się taki jeden (albo i kilku), którzy podeślą ogłoszenie z sieci, że zobacz, że tanio, że blisko, że takiego jeszcze nie masz (z tym coraz trudniej), albo taki masz, ale będziesz miał drugi w innym kolorze. Nie inaczej było wtedy, kiedy zdecydowałem się pozbyć Dentysty (który ofkoz dalej stoi na parkingu za stodołą). Pewien dżentelmen (pewnie zaraz się ujawni) wyczaił, że nieopodal mojego domu ktoś wystawił ogłoszenie z kiszonym w krzakach tym oto samochodem:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W ogłoszeniu nie było zbyt wiele danych, ale analiza zdjęć pozwoliła dość szybko ustalić, że to 244 diesel z pierwszego roku produkcji - temat o tyle rzadki, że wyprodukowano ich ledwie 600 czy coś koło tego. Samochód nie wyglądał źle - może z pominięciem mocno zarośniętego silnika. Szybki telefon, ustalenie, gdzie auto stoi i w weekend udało się podjechać i obejrzeć auto na żywo.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Okazało się, że auto jest całkiem fajnie zachowane - przez kilkanaście lat stało w Niemczech na hali, skąd zostało odkupione i przytargane do Polski. Niestety, ktoś rozkręcił układ wtryskowy, przez co silnik stał otwarty przez parę dobrych lat. Środek był kompletny, z galanterii brakowało tylko jednego napisu. Lampy przednie umierały, do auta nie było kluczyków - taki barnfind, ale postawiony nie _w_ , a _za_ stodołą. Po krótkiej rozmowie ustaliliśmy cenę za auto i... w następny weekend wypożyczyłem lawetę i przewiozłem samochód do siebie:

Obrazek

Wcześniej trzeba było jeszcze dorobić klucze do stacyjki, żeby móc go wciągnąć na rzeczoną lawetę. Problem w tym, że ani dorobiony klucz, ani żaden inny nie pasował do bagażnika. Z racji posiadania kompletnej wkładki w innej klapie zdecydowałem się na rozwiercenie zamka i wstawienie innego. Pozwoliło to na dobranie się do środka, gdzie znajdowało się sporo ciekawych fantów:


Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Oczywiście większość części, jak to w komisie z przełomu tysiącleci, pochodzi z innych wozów... ale znalazły się też akcesoryjne, wysokie korytka do serii 200 (niestety tylko 3 sztuki), apteczka, winda do podnoszenia auta i... bardzo zdrowa podłoga bagażnika, pomijając oczywiście wnęki na koła :) Emblemat udało się dostać za grosze na sprzedajemy.pl, niestety - jest do kombi. Ale zawsze to dobry start.

Potem przyszedł czas na drobne prace: demontaż lamp i wysłanie odbłyśników do metalizacji...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ponowne złożenie boczka lewego i naprawę kieszeni...

Obrazek
Obrazek

Posprzątanie bagażnika i zdobycie brakującego koła zapasowego...

Obrazek

A także zmianę opon, a potem i kół - najpierw w sąsiedniej wsi znalazłem baaardzo tanio kilkuletnie opony zimowe Saetta, potem znajomy znajomego odsprzedał mi swoje Corony:

Obrazek
Obrazek

Żeby nie było za różowo - cała seria prób rozruszania silnika spełza na niczym, niestety pozostawienie go na kilka - albo i kilkanaście? - lat z wykręconymi wtryskami załatwiło sprawę. Żeby było gorzej, przeznaczony dla niego dawca - 940 TDiC - cierpi na ten sam problem, choć tam jest iskierka nadziei, że problem występuje tylko na górze silnika. W każdym bądź razie - będzie się trzeba nauczyć naprawiać diesle...

I jeszcze tytułem ciekawostki: auto na zdjęciu wyprodukowano na początku roku 1979, silnik D24 miał numer seryjny 1415.
Numer nadwozia to 436467. Błękitne Volvo 244 D6, które trafiło na pożegnanie silników Diesla w Volvo to nadwozie numer 455002. Niestety - w ASO nie są w stanie sprawdzić, który to diesel z kolei, ale coś mi mówi, że jeden z naprawdę pierwszych :)

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 08 maja 2024, 14:58
autor: Maciek4530
Piękny wóz! Może w końcu uda mi się go zobaczyć :twisted:
:lol:

PS: Jeszcze nie sprawdziłem ale prawdopodobnie mój zakup to jeden z ostatnich 240 z Dieslem. Cóż za przypadek że dokonaliśmy takich zakupów w podobnym czasie :mrgreen:

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 08 maja 2024, 15:11
autor: bnw
Dorzucam jeszcze parę zdjęć, auto niestety stoi dość niefortunnie i ciężko o dobre foto:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 08 maja 2024, 19:51
autor: dom?n
Nooo, z tej perspektywy jest jeszcze fajniejszy. Aż nie mogę się przemóc do narzekania że to ropniak :)

Trzymam kciuki, chociaż z perspektywy blacharskiej to chyba będę je trzymać bardzo długo.

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 08 maja 2024, 21:44
autor: Maciek4530
dom?n pisze: 08 maja 2024, 19:51 Nooo, z tej perspektywy jest jeszcze fajniejszy. Aż nie mogę się przemóc do narzekania że to ropniak :)

Trzymam kciuki, chociaż z perspektywy blacharskiej to chyba będę je trzymać bardzo długo.
Za tą kasę to serio nic strasznego. Obie wnęki były przez kogoś średnio naprawiane. Cała reszta jest fajna i zdrowa (zwłaszcza jak na wóz lat 45 ;) ) A cena była wisienką na torcie ;) Nawet z dorabianiem kluczy i transportem - przynajmniej tak mi się zdaje :D

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 09 maja 2024, 14:09
autor: Sinuspi
:( mutor może być zatarty dlatego no dlatego.

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 09 maja 2024, 17:18
autor: Maciek4530
Sinuspi pisze: 09 maja 2024, 14:09 :( mutor może być zatarty dlatego no dlatego.
Tja, zatrzeć D24. Nie, po prostu stał, ktoś wyjął wtryski a później stał w polu.

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 09 maja 2024, 23:26
autor: bnw
Sinuspi pisze: 09 maja 2024, 14:09 :( mutor może być zatarty dlatego no dlatego.
Generalnie Maciek to dobrze opisał. Z tego co wiemy - wóz stał te kilkanaście lat na hali w Niemczech, kupiony został za 1000 Euro, w Polsce podobno stoi od dwóch-trzech lat. W momencie przywiezienia silnik nie chciał zapalić, więc wyjęto wtryski.

Ile w tym prawdy - ciężko powiedzieć. Właściciel prowadził autohandel, przez jego ręce przewinęły się setki aut, sam zbiera Mercedesy. Sprawdzaliśmy zdjęcia na Google Earth i już z nich wygląda, że wóz stoi od minimum pięciu lat w Polsce w tym samym miejscu. Wyjęte wtryski, klepisko pod spodem i specyficzny mikroklimat Dolinek (długie zimy z obfitymi opadami śniegu) to nie jest coś, co służy takiemu autu. Grunt, żeby teraz udało się z trzech silników złożyć jeden porządny i wstawić do wozu, bo robota blacharska to będzie pierdnięcie w porównaniu z tą mechaniczną.

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 10 maja 2024, 07:56
autor: endriugto
Ludziska uruchamiają silniki po zalaniu więc byłbym w tym przypadku optymistą.
Zalać tam w cylindry różne specyfiki na inhibicję korozji czy inną ropę poczekać kilka tygodni i spróbować obrócić.

Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79

: 10 maja 2024, 10:06
autor: bnw
endriugto pisze: 10 maja 2024, 07:56 Ludziska uruchamiają silniki po zalaniu więc byłbym w tym przypadku optymistą.
Zalać tam w cylindry różne specyfiki na inhibicję korozji czy inną ropę poczekać kilka tygodni i spróbować obrócić.
Właśnie tego nie rozumiem, czemu innym się udaje, a mi nie (sadpepe.jpg). To jest chyba trzeci, albo czwarty motor, który stoi jak, umm, stojliwe rzeczy? O tak. W 244 próbowałem już:
--> zalewania naftą;
--> zalewania acetonem mieszanym z ATFem.
Z kolei w 940 była tylko nafta, ale kilka razy.

Bez efektu, auto zastane jak cholera. Nawet sprawdzaliśmy z Maćkiem, czy sprzęgło nie jest sklejone, ale to nie to. Inna rzecz, że o ile silnik z 940 dostał wody od góry (przez brakujący element układu odpowietrzania), to ten w 244 był otwarty bodaj w najgorszym miejscu...