Przedstawiam świeżo nabyte 244 DLS.
Auto kupione od ojca koleżanki z liceum. Dawno, dawno temu jeszcze w szkole powiedziałem, że jeśli "tata kiedykolwiek będzie chciał sprzedać to ja kupię".
Nie spodziewałem się, że minie 25 lat, ale finalnie w grudniu dostałem wiadomość z pytaniem czy nadal jestem zainteresowany
Auto jest w stanie jakim jest, tzn. druciarsko-dramatycznym. Przez te wszystkie lata uzbierała się cała masa większych i mniejszych patentów, patencików, usprawnień i dziwnych pomysłów na naprawę. Niestety(albo stety
Plan jest taki, żeby w pierwszej kolejności auto uruchomić, wywalić gaz, tak aby do blacharza pojechało o własnych siłach.
Planuję tzw. rolling restoration, a więc staram się uniknąć sytuacji w której volvo dołączy do pozostałych moich gratów po lakierze czekających latami na poskładanie. Igła to to nigdy już nie będzie.
Robię najpilniejsze naprawy, wstawiam progi. W tym czasie zamierzam obszyć fotele, bo są wstawione obecnie z jakiegoś Forda, ale oryginalne już mam.
Biorę się za lekturę forum, namierzyć muszę części do zapłonu i gaźnika (wszelkie podpowiedzi skąd mile widziane), zamówić elementy blacharskie, mam oryginalne felgi to też zrobię w międzyczasie i zobaczymy co z tego wyjdzie. W wakacje chciałbym pojeździć.