Gaśnie skubany jak pada...
: 05 września 2015, 09:58
No właśnie.
Zaczęło się od tego, że jak jechałem na urlop i w trasie dopadł mnie deszcz (duży) to Lemmy się nagle zbuntował i zgasł. Musiałem go chwilę pokręcić zanim znów odpalił, ale sytuacja powtórzyła się jeszcze ze 2-3 razy. Potem nie chciał odpalać po deszczu. Rano wsiadam i nic - nawet nie zagada. Pomogło dopiero odpięcie przepływki - wtedy odpalił, pracował nierówno, ale jak zapiąłem przepływomierz z powrotem to było OK. Teraz długo nie padało więc nic się nie działo i zapomniałem o sprawie. Aż do wczoraj kiedy w drodze do pracy (deszcz ale nie duży wcale) nagle zaczął się krztusić i prychać żeby zgasnąć po chwili. Odpalił po kilku próbach - dojechał do roboty i potem był już spokój.
W lutym wymieniłem palec i kopułkę, przewody mają ok 20-25 tys (bosch), świece mniej więcej tyle samo...
Problem występuje zarówno na gazie jak i benzynie.
Ma ktoś pomysł co go dopadło?
Zaczęło się od tego, że jak jechałem na urlop i w trasie dopadł mnie deszcz (duży) to Lemmy się nagle zbuntował i zgasł. Musiałem go chwilę pokręcić zanim znów odpalił, ale sytuacja powtórzyła się jeszcze ze 2-3 razy. Potem nie chciał odpalać po deszczu. Rano wsiadam i nic - nawet nie zagada. Pomogło dopiero odpięcie przepływki - wtedy odpalił, pracował nierówno, ale jak zapiąłem przepływomierz z powrotem to było OK. Teraz długo nie padało więc nic się nie działo i zapomniałem o sprawie. Aż do wczoraj kiedy w drodze do pracy (deszcz ale nie duży wcale) nagle zaczął się krztusić i prychać żeby zgasnąć po chwili. Odpalił po kilku próbach - dojechał do roboty i potem był już spokój.
W lutym wymieniłem palec i kopułkę, przewody mają ok 20-25 tys (bosch), świece mniej więcej tyle samo...
Problem występuje zarówno na gazie jak i benzynie.
Ma ktoś pomysł co go dopadło?