Że już byłem na dwóch zlotach, to i się przedstawię - a raczej mój pojazd.
Jest nim 22-letnia 940-ka w wersji podstawowej. Napędza go silnik B230FB z najpowszechniejszym dopalaczem w Polsce - podtlenkiem LPG. Trochę historii - 2010 wypadek z ręki pierwszego właściciela, rok później sprzedany, a po raz kolejny 4 lata temu. W listopadzie 2014 wpadł w moje ręce po cenie złomowej. I tak wyglądał w środku. Przebieg 300 000+ ale jestem pewien, że kręcony. Silnik i maglownica rzygały ile mogły wszelakimi płynami, a siedzenia były tak zasyfione, że kiłę można było złapać. Zimę przestał i wiosną dotarł na warsztat, gdzie po I. remoncie silnika i wymianie tapicerki wrócił na szosy i zaczął budzić zazdrość w oczach sąsiadów. W lutym sprowadziłem go do siebie, czyli do stolicy.
W między czasie niewydarzony Krążownik zaliczył Merca, który mu się podłożył. Brak poważniejszych uszkodzeń. A przynajmniej z mojej strony.
Niestety, stolica dała mu się we znaki - kupiony w lakierniczo dobrym stanie (nie licząc trzech znamion rudego) jest teraz w stanie przeciętnym - wgniecenia, rysy itd. Ot, Ochota.
Nie zamierzam za żadne skarby się go pozbywać, a auto czeka jeszcze szereg modyfikacji, czyniących go bardziej ekskluzywnym - taki zamysł projektu



Pozdrawiam,
Adrian