Pojechałem na nie nic nie szykując. Po prostu wyjechałem z garażu po dwutygodniowym postoju.
I po normalnym, uczciwym badaniu technicznym usłyszałem od diagnosty z "XX"-letnim stażem serię chyba największych komplementów jakie właściciel takiego auta może usłyszeć:
- od kiedy pamiętam, czyli od najmarniej 15 lat nie było u mnie 960-ki w takim stanie technicznym i wizualnym
- stan techniczny bez żadnych uwag, wymagana jedynie drobna regulacja hamulca ręcznego
- 3 - 5 letnie auta w gorszym stanie do mnie przyjeżdżają na badanie
- pan poczeka, pójdę po sąsiada mechanika. Niech sobie zobaczy w jakim stanie można mieć prawie 30-letnie auto
- ma pan świadomość, że nigdy nie odzyska pan kasy i pracy którą pan w ten samochód włożył?
I chyba najlepsze, aż się odrobinę zawstydziłem
- cieszę się że są jeszcze tacy ludzie jak pan, bo raz na jakiś czas się człowiek na widok samochodu na ulicy jeszcze uśmiechnie..
Spędziłem tam ponad 40 minut aż do momentu kiedy przyjechał kolejny klient... To jeden z lepszych moich dni ostatnio