Tłumikarz który mi ogarniał tą ekspresową wymianę "pocieszył mnie" że teraz w zasadzie wszystkie tłumiki tak wyglądają bo cytuję "nikomu nie chce się spawów malować". Tak więc wiosną czeka mnie jeszcze pomalowanie fabrycznie nowego tłumika (
Na koniec oddałem cegiełkę na dokładne mycie podwozia z soli której przez ostatnie dwa tygodnie w Warszawie drogowcy nie żałowali, kazałem ją dopieścić porządnym woskiem Carnauba i dałem się napić do syta etyliny 95 na jednej z ciekawszych stacji paliw w Warszawie - CPN przy ul. Markowskiej na Pradze. Polecam, taki powrót do przeszłości - ciekawe czy paliwo "chrzczone"?
Tym samym zaliczyłem już naprawdę ostatnią jak sądzę przejażdżkę w tym roku a auto wyglądające jak milion $, tak że nawet moja żona była pod wrażeniem wylądowało w garażu. Teraz zostaje przepalanie go co jakiś czas, jeżdżenie do wiosny niemiecko - hiszpańskim wyrobem samochodopodobnym z grupy VAG i jakieś drobne prace które będę mógł wykonywać przy Volvo nie ruszając się z garażu...
A jutro wcześnie rano pakuję się z kumplem do Pendolino i jedziemy odebrać jego nowy zakup - nówkę sztukę, 22-letnie E46 Coupe R6 2.8. Zaraził się tylnym napędem