Zgodnie z obietnicą oto i owe konkrety. Buda trafiła na warsztat.
Zdjęcie wykładziny w kabinie odsłoniło pewien mały niedostatek w poszyciu podłogi.
Niezażeni powyższym widokiem, z lekko szyderczymi uśmiechami zabraliśmy się za przygotowanie jamy brzusznej siedemsety pod przymiarki silnika. Została ona na wstępie pozbawiona wszelkich zbędnych wnętrzności oraz porządnie umyta, niemalże zdezynfekowana:
Następnie podmieniliśmy serwo na to z 16V. Zysk miejsca jest dokładnie taki o jaki chodziło.
Oryginalne:
Szesnastkowe:
Następnie przymiarka pieca z kolektorem ssącym - zostanie sporo miejsca na powiększenie plenum:
Silnik będzie maksymalnie cofnięty do grodzi, tak bardzo jak tylko pozwoli skrzynia. Wpłynie to nadzwyczaj pozytywnie na rozkład masy. Dzięki pionowemu usytuowaniu pieca w komorze zyskamy mnóstwo miejsca dla turbo. Tak to mniej-więcej będzie wyglądało:
Całość oczywiście pójdzie lekko do góry o grubość miski olejowej, której nie użyliśmy do przymiarki, bo pojechała na mały zabieg.
Ale powyższe zdjęcie obrazuje plan dość dobrze.
Wpadł jeszcze jeden racjonalizatorski pomysł: wzmocnienie dla flanszy turbo. Z jednej strony przyspawane do flanszy, z drugiej przykręcone do kolektora:
