Zacznę może od krótkich informacji. Od września zacząłem ostatnią klasę technikum, od dziecka interesowałem sie motoryzacją, godzinami zwiedzałem, książki, internet i inne źródła. Gdy skończyłem 15 lat już męczyłem ojca o własny samochód, co było trudne, gdyż nastawienie rodziców było ciężke. W 2010roku ojciec zakupił volvo s60 2.4T. Zachwycałem się i od tatmego momentu zaczęła się miłość do marki Volvo, a jedynym słusznym i dobrym samochodem według Mnie było volvo 245. Męczyłem, szukałem, było ciężko. W tym roku wakacje poszedłem do pracy i zdobyłem trochę funduszy. W połowie wakacji ukazała się oferta 245 z 1979roku, zbierałem jeszcze wtedy fundusze. Zależało mi na modelu 75-80r. Wreszcie się udało (chodź nie ukrywam, że sprzedający wcisnął mi trochę szmelcu i bajek, co wyjaśnię za chwilę). Tak w moje ręce po ciężkich przeżyciach i smutkach, zdobyłem pierwszy własny samochód
Volvo 245 B21A 107 konne, gaźnik Stromberg 175cd, skrzynia 4.
Od tego momentu zaczęły się schody. Powrót zaczął się od zmiany opon przód (28 letnie firmy bliżej nie określonej)
Weszły 2 opony Viking ze stanu warsztatu, 7mm bieżnika za 100zł z wymianą.
Ruszyliśmy w drogę


Jedziemy jedziemy( po dziurach przez dziury i wyboje) i nagle 300 km od Gdańska (cel podróży) Wyskoczyła czwóka. Pomyślałem, że nie weszła dobrze, wrzuciłem, wyskoczyła znowu i tak parę razy. Stanęliśmy, kolega patrzy pod spód z prawej i nic. Patrzę z lewej WISI łapa od skrzyni biegów, oderwała się od podłużnicy wraz z korozją.
Teraz milion myśli co robić!? W końcu wpadł pomysł: PAS od przyczep rolniczych zaciskany. Jedziemy na wieś i szukamy czegokolwiek. Znaleźliśmy sołtysa, oddał pas "za flaszkę"
No to działamy:
Ruszamy 5 km za nami, pas strzela i robi się luźny (tłumik przepalił) Stoimy, szukamy pomysłu dalej co zrobić. Po 20 minutach na przystanku autobusowym, znajdujemy odpowiedni kamień
I zmiena kierunku na Iławę. Jedziemy, docieramy do Celu o godzinie 21-szej.
Lekko zmieszani, 550km za nami a w volvie pół zbiornika wachy? To było zbyt piękne. Po powrocie do Gdańska po 100km była już rezerwa.
Dojechaliśmy do Iławy. Następnego dnia rano w ruch: Blacha, kątowniki, migomat, zabezpiecznia i dużo pomysłów. Po 3 godzinach łapa wróciła na swoje miejsce i zakonserwowana (przy okazji poszedł przewód hamulcowy fleksem, ale na szczęście u wujka był zapas).
No i po 3 dniach wreszcie dom:
Po paru dniach (Głównie dzięki Dominikowi, któremu wielkie dzięki za pomoc wszelaką
Wyszło, że po spędzeniu 1,5 roku na forach i innych podobnych, wiem mało
Volvo ma nie te lampy które być powinny z tyłu. Prawdopodobnie wypadek czy coś? Sam Bóg wie co się z nim działo.
Volvo od 1991roku w jednych rękach (wcześniej w austrii).
Samochód technicznie idealny, nie ma nic do czego można byłoby się przyczepić.
Wizualnie? Jest źle. Podłoga, zdecydowanie wymaga renowacji (jedna dziura niby z tyłu tylko) ale korozja wszędzie wszechobecna (poza elementami typu błotnik, maska) Z zewnątrz korozji praktycznie nie ma. Kolor wyblakły/utleniony. Poddaje się jako tako polerce (co w ciągu miesiąca zamierzam zrobić, żeby zobaczyć jak to będzie wyglądać, bo i tak do malowania idzie) Po deszczu nawet się świeci
Plany na niego?
Remont kapitalny planowany na lipiec 2015 (brak mi funduszy obecnie ;/)
Korozja zostanie całkowicie usunięta, malowanie, zmiana lamp na lampy 79, zlikwidowanie paskudnych (moim zdaniem) czarnego lakieru na słupkach. Przywrócenie chromu na wszystkie szyby, ramki, itp.
Ogólnie samochód zostanie przywrócony do stanu idealnego (jeżeli się uda). Wszystko fabryczne, wypolerowane+ Alufelgi 16/17'
Obecnie samochód przygotowywany na zimowanie (podkład rektywny, zabezpieczenia korozji)
Udało mi się naprawić zegarek, nawiewy, ba nawet udało mi się zatrzasnąć kluczyki w środku już
Mimo wszystkiego, że jest zgniły, że tył był kombinowany. Już pokochałem ten samochód, nawet, gdy jestem na niego zły, wsiadam, włączam ssanie, odpalam i od razu mi przechodzi. Na niego nie można być złym.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów. I wielkie podziękowania dla Dominika za pomoc i rozmowy!

]
Zdjęć na nowych blachach i jakoś szczególnie piękych aktualnie nie posiadam. Później coś wrzucę jak się nastroję

