Wróciłem po świętach i w pracy czekało kilka pudełek.
Zaczynamy od trzysetek - swoją drogą muszę 1) kupić nowy aparat 2) przestać kupować trzysetki, bo mam już 9 sprawnych. Jak zrobię 2, to będzie mnie stać na 1. Najpierw - wczesna 343DL, stan niemal mint:
Teraz późna 343DL, w kolorze kupy z włosem. Jezu, jakie to jest obrzydliwe. Ciekawostka - ma nawet znaczek 1.4 na błotniku, ogólnie ładny model.
345GLS w ładnym niebieskim kolorze. Stan też fajny
360GLT ze spoilerem i w niezłej malaturze. Te połamane felgi dodają sportowego uroku. Mam jedno "nieprzypisane" podwozie - może przełożę z niego dekielki...
Trzysetki to ogólnie nuda. Są bardzo popularne, jest tego multum kolorów, łatwo dostać ładną sztukę tanio. Co innego dwusetki. Zacznę z grubej rury. To najrzadszy z modeli, które mam i najdroższy. Poliftowa 240 w wersji policyjnej. Ma niestety uszkodzony dach, ale do odratowania.
Złota 244GL na felgach-piętnastkach. Niestety, buda jest pęknięta, choć powinno się dać ją uratować.
Srebrna 264GL, koła czternastki, mocno spękana buda. Chyba będę ją malował, bo uszkodzenia są zbyt duże, by samo sklejenie je zamaskowało.
Kolejny rzadki i też dość drogi model. Budyniowa, przedliftowa 760 GLE na felgach Rigel. Dość dobrze wyposażona, ma szyberdach i dokładkę z halogenami
I ostatni wóz: Volvo "Jacob" w stanie idealnym. Te modele są zadziwiająco częste - występuje ich chyba tyle, co 200, a przecież nie były związane z aktualnie oferowanym samochodem.
Jeszcze mi się coś szykuje, jak dostanę, to wrzucę.