Elektryki zaorała wtedy trójca
1. Angela Merkel
2. rozwój TDI
3. niemiecki przemysł automotive
ad. 1 / Niemiecki rząd chciał być super trendy i w dawnym enerdówku stworzył ogromne laboratorium.
autobusy (neoplan metroliner), małe ciężarówki (na bazie mercedesa MB100), dostawczaki (vw T4) i cała flota osobówek - Opel Astra, BMW 3, VW Golf 3, Merc W190. Do tego sieć ładowarek. Grube marki od rządu jak i od producentów samochodów na to poszły. To wszystko ganiało przez kilka lat, kręcąc w tym czasie 1,5 mln km. Projekt nadzorowała Angela Merkel.
Po wszystkim przygotowano obszerny raport (kiedyś miałem jego elektroniczną wersję, musiałbym poszukać) z którego wynikało że elektryki są co do zasady fajne, ale przy ówczesnym postępie technologii dość wyzwaniowe w uzytkowaniu (baterie sodowe wymagające podgrzewania, żeby osiągnęły temperaturę roboczą, zasięgi, etc). Jednak w trakcie testu postęp technologii był tak duży, że producenci na bieżąco dostarczali kolejne - nowsze - technologie bateryjne. Wniosek był prosty: technologia jest nowa, trzeba ją dopracować, ale postęp jest tak szybki że warto w to inwestować. Tylko potrzeba jeszcze chwili czasu
jednak za rogiem czaiła się konkurencja dla silnika elektrycznego:
ad. 2 / znowu nie Niemcy byli pierwsi, a Włosi. Fiat Croma i TD id z 1986. Potem byli Anglicy z MDI, a dopiero w 1989 Audi pokazało pierwsze TDI. Nowe dziecko VW, o oznaczeniu kodowym 1T to 2,5l pojemności, pięć garnków i moc 120KM oraz moment 260Nm (ten sam silnik, z unowocześnionym osprzętem 7 lat później zawitał do Volvo jako D5252T, po lekkim tuningu mając 140KM/290Nm). C3 wyposażona w 1T osiągała 200km/h, spalając średnio 6l/100km - zaczęła się nowa epoka diesla
ad. 3 / nie ma co ukrywać, że Niemcy w Europie wtedy rozdawali motoryzacyjnie karty. Ich pomysły i decyzje wpływały na resztę. Pomimo tego w temacie elektryków byli dwa kroki za Francuzami i Włochami. Włosi mieli Cinquecento i Seicento oraz Pandę na baterie, Francuzi małe Citroeny i Peugeoty oraz dostawczaki. a pomimo tego to Berlin forsował to co stawało się obowiązujące
Finalnie to właśnie komisja z Angelą Merkel na czele zdecydowała, że prąd zostanie zarzucony, a grube marki i euro pójdą na dofinansowanie diesli. Po prostu diesle już były