Strona 1 z 3

Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 09:54
autor: spokojnyczlowiek
Czołem.
No więc prace nad Bordowcem w końcu ruszyły - historia jest długa i zawiła więc nie będę jej teraz tu opisywał - może kiedyś...
Poczytałem trochę internety i one mi powiedziały, że jak obniżam zawieszenie o 40mm to amortyzatory seryjne w zupełności wystarczą i nie trzeba się martwić. Świetnie - pomyślałem i zamówiłem komplet bilsteinów b4 (bo przywiązałem się do swoich plomb i korony, którą mi Kuba sprawił i stwierdziłem że b6 to przesada) i Jamexy -40mm. Cały zadowolony z siebie zacząłem składać to wszystko do kupy i nagle się okazało, że jak złożyłem przednią kolumnę to ta sprężyna ma jeszcze z półtora centymetra luzu ( tu foto - https://goo.gl/photos/6ydfAquWKhakCgCh7 ).
No i się pytam: Jak żyć? Co z Tym zrobić?
Dzwoniłem do bilsteina i pan powiedział, że owszem zajmują się zmianami charakterystyki ale od B6 wzwyż...
Ktoś z szanownych ma pomysł?
dzięki
(mało) spokojny...

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 13:30
autor: takijedenkuba
Tak, mam :idea:

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 13:50
autor: spokojnyczlowiek
Kuba - duchu,
wiem że na Ciebie mogę liczyć w każdej sytuacji i pewnie się skończy na Twoim pomyśle (dla zainteresowanych - przespawanie kielichów trochę wyżej) bo na B6 po 500 nie wykaszlę, ale jestem ciekaw czy ktoś ma jakiś inny pomysł... :)

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 14:12
autor: endriugto
Nie znam się aż tak bardzo więc proszę się nie naśmiewać ale czy jak postawisz auto na kołach to czy czasem wszystko się nie "ułoży"?

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 19:42
autor: Mareek
Co prawda mam jakieś 50-100kg cięższy przód, ale u mnie siadło to bardzo ładnie. Nie pamiętam by był luz przy składaniu.

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 19:57
autor: spokojnyczlowiek
Jasne, że jak usiądzie to się ułoży, ale zastanawiam się co się stanie jak na przykład mnie gdzieś jakoś bardziej bujnie czy coś. Wiem, że taka sytuacja jest raczej ekstremalna ale licho wie co się na drodzy wydarzy...

Rozmawiałem dziś z serwisem bilsteina i facet twierdzi że tych amortyzatorów przerobić się nie da bo są nierozbieralne, a B6 oczywiście może mi dorobić po 1000 za sztukę...

Pomysł Kuby jest w sumie rozsądny - te talerze na których opiera się sprężyna są elementem wymiennym - można je spróbować odciąć i przesunąć 2 cm w górę, a jak będzie problem to kupić dwie sztuki, nasunąć powyżej tych starych i będą podwójne.. :)

Nie wiem kurde.. biję się z myślami..

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 21:07
autor: takijedenkuba
Nie sraj żarem, tylko składaj bez przesuwania tych parapetów albo wg instrukcji ;)
Sezon już się zaczął :!:

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 29 marca 2016, 22:37
autor: wujek
Ja nie mogę zmieścić sprężyny na amor a tu widze odwrotnie. Tunindzy...

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 30 marca 2016, 08:51
autor: knefel
moze nie w volvo ale za małolata miałem w skodzie jakieś 8 -9 cm luzu między sprężyną a amorem , po jakich wertepach nie jeździłem , nic sie nie przesuwało , a najśmieśniejsze jest to że na szarpakach pokazywało 95 % sprawności
jedyne co może być to efekt pingponga na nierównościach :D

Re: Kłopot bilsteinowo - jamexowy...

: 31 marca 2016, 00:48
autor: Kijek
Sześć!

A ja pamiętam, że jak lata temu składałem BMwe E30 (żeby nie było: 325e wąska llampa 8-) ) właśnie na Jamex'ach -40 i oryginalnych amorach to miałem podobny luz i było jakoś tak, że:
- wyglądało fajnie, ale
- zawias pracuje i rozprężał się na stolicznych dziurach;
>> efekt był taki, że potem sprężyny musiały, hm, jakby ułożyć się w swoje miejsce z takim jakby trzaskiem, chrobotaniem :?

Jeśli jesteś w stanie zrobić to solidnie, na ścisło, w rozsądnej kasie, to ja bym ten luz zlikwidował.

Statyczne obciążenie to nie wszystko. Lecisz po poprzecznych nierównościach, skręcasz, a zawias cały czas pracuje... ;)