SKANSSEN, czyli 945 GL '92
: 12 lipca 2015, 10:45
Dzień dobry.
Jak już pisałem w wątku gdzie wszyscy kłaniają się wszystkim w pas i panuje powszechna uprzejmość, od tygodnia (no, już nieco ponad) wożę się 23-letnim 940 kombi z nieśmiertelnym, wolnossącym Redblockiem 2.3 pod maską. I o ile sam silnik chodzi pięknie a zawieszenie sprawia wrażenie całkowicie sprawnego, tak blacha (po wierzchu) i wnętrze prezentują sobą stan w sam raz na Festiwal Nitów i Korozji
Jak już pisałem - Będę Go Robił, jest tego wart. Jeździ - mimo grzechoczącego uroczo na każdej nierówności wnętrza - tak, jak lubię. Aksamitnie, miękko, spokojnie, ale nie ociężale. Uwielbiam.
Panie i Panowie, oto Skanssen - samochód, którym jeżdżę na złość wszelkim redatktorom Kublikom:


Odrzwia do wymiany (na szczęście łatwe do upolowania na wszelkich oeliksach i inszych otomotach):

Mój ulubiony widok, czyli z wnętrza:

Tu zaś krótka relacja z tego, jak stałem się jego właścicielem: http://bass-driver.blogspot.com/2015/07 ... cyzja.html
Jak już pisałem w wątku gdzie wszyscy kłaniają się wszystkim w pas i panuje powszechna uprzejmość, od tygodnia (no, już nieco ponad) wożę się 23-letnim 940 kombi z nieśmiertelnym, wolnossącym Redblockiem 2.3 pod maską. I o ile sam silnik chodzi pięknie a zawieszenie sprawia wrażenie całkowicie sprawnego, tak blacha (po wierzchu) i wnętrze prezentują sobą stan w sam raz na Festiwal Nitów i Korozji
Panie i Panowie, oto Skanssen - samochód, którym jeżdżę na złość wszelkim redatktorom Kublikom:


Odrzwia do wymiany (na szczęście łatwe do upolowania na wszelkich oeliksach i inszych otomotach):

Mój ulubiony widok, czyli z wnętrza:

Tu zaś krótka relacja z tego, jak stałem się jego właścicielem: http://bass-driver.blogspot.com/2015/07 ... cyzja.html




