940 GL, B230FB, M47, 1992
: 13 marca 2020, 14:16
Witam wszystkich,
liczyłem, że porobię jeszcze kilka drobnych napraw i dopiero potem się przedstawię z moim kantem, ale chyba nie ma na co czekać...
Volvo 940 GL - poszukiwane długo, znalezione i sprowadzone własnoręcznie z Niemiec na lawecie pod koniec lipca zeszłego roku.
Oczywiście po udanej akcji (czyli 2000 km w 28 godzin), nie obyło się bez inaguracyjnego szampana. Mechanicznie wszystko w porządku, dwa małe wycieki naprawione + filtry, oleje i rozrząd na start. Blacharsko jest fajnie, kilka otarć na błotnikach i w kilku miejscach coś rudego się pojawia, ale wszędzie oryginalny lakier. Podwozie zostało zabezpieczone. Elektryka, jak zawsze, trochę szwankuje. Ostatnio wymieniłem zegary (uratowane Yazaki ze szrotu). Przebieg oczywiście nieznany, bo licznik zatrzymał się na 220 000. Według poprzedniej właścicielki, która targała nim przyczepy z końmi, będzie ok. 320 000. Wnętrze i ogólny stan to potwierdza.
Teraz powolutku zbieram różne gadżety: oryginalny volvowski bagażnik dachowy rynienkowy, radio CT 503, felgi stalówki + kołpaki (wszystko oryginał). Alufelgi widoczne na zdjęciach czekają na piaskowanie i będą z letnimi oponami (swoją drogą, jaki to jest model alufelg?).
Póki co, przejechałem nim ok. 5000 km. Bez żadnych niespodzianek. Płynie jak amfibia, a my szczęśliwi razem z nim.
liczyłem, że porobię jeszcze kilka drobnych napraw i dopiero potem się przedstawię z moim kantem, ale chyba nie ma na co czekać...
Volvo 940 GL - poszukiwane długo, znalezione i sprowadzone własnoręcznie z Niemiec na lawecie pod koniec lipca zeszłego roku.
Oczywiście po udanej akcji (czyli 2000 km w 28 godzin), nie obyło się bez inaguracyjnego szampana. Mechanicznie wszystko w porządku, dwa małe wycieki naprawione + filtry, oleje i rozrząd na start. Blacharsko jest fajnie, kilka otarć na błotnikach i w kilku miejscach coś rudego się pojawia, ale wszędzie oryginalny lakier. Podwozie zostało zabezpieczone. Elektryka, jak zawsze, trochę szwankuje. Ostatnio wymieniłem zegary (uratowane Yazaki ze szrotu). Przebieg oczywiście nieznany, bo licznik zatrzymał się na 220 000. Według poprzedniej właścicielki, która targała nim przyczepy z końmi, będzie ok. 320 000. Wnętrze i ogólny stan to potwierdza.
Teraz powolutku zbieram różne gadżety: oryginalny volvowski bagażnik dachowy rynienkowy, radio CT 503, felgi stalówki + kołpaki (wszystko oryginał). Alufelgi widoczne na zdjęciach czekają na piaskowanie i będą z letnimi oponami (swoją drogą, jaki to jest model alufelg?).
Póki co, przejechałem nim ok. 5000 km. Bez żadnych niespodzianek. Płynie jak amfibia, a my szczęśliwi razem z nim.