Podstawowy plus: auto na żółtych blaszkach jest traktowane dużo lepiej w przypadku kiedy zostanie uszkodzone. O ile potencjalne 240 z rocznika 1990 będzie wycenione przez ubezpieczyciela na 3000 zł lub mniej (tabelki sugerują że to po prostu stary złom), to mając w ręku żółte rejestracje możesz ubiegać się o adekwatną kwotę odszkodowania. W przypadku daily drivera to bardzo istotne, a nasze auta powoli przekraczają brzeg rzeki i zdobycie niektórych części będzie niedługo prawie niemożliwe.
W jednym z zeszłorocznych Classicauto była opowieść autora działu prawnego któremu sąsiad wjechał w tyłek jego Porsche 924. Pierwsza wycena szkody: 1200 zł. Wycena na podstawie tabelki cenowej z ASO pomniejszona o amortyzację. Gdzie był szkopuł? Ubezpieczyciela nie interesowało czy te części są w rzeczonym ASO dostępne, a oczywiście nie były, od 15 lat nikt nie widział niektórych elementów. Facet powołał się na fakt żółtych blach, wyciągnął armię argumentów (łącznie z moim ulubionym: jego auto było fabrycznie pomalowane farbami ołowiowymi, odmalowanie go dzisiejszymi bezołowiowymi wiąże się z zaburzeniem stanu oryginalności pojazdu). Cała operacja skończyła się powodzeniem, dostał większe odszkodowanie i bodajże naprawę w ASO (znajdę ten numer i przytoczę konkrety jeśli chcesz).
Koszty przytoczone przez Sambo - rejestracja, biała karta, przegląd - są uciążliwe, ale praktycznie możesz przyjąć, że 240 na żółtych tablicach jest warte więcej niż analogiczne 240 na białych. A ile więcej - to już weryfikuje rynek i nabywcy
Myślę że zarejestruję moje GLT na żółte w tym lub następnym roku. Skoro i tak zimuje w garażu, a daily jest tylko poza sezonem solenia, to będę się czuł spokojniejszy ujeżdżając go na codzień w normalnym miejskim ruchu.
Problemem jest dość uznaniowy sposób działania wojewódzkich konserwatorów zabytków, są województwa gdzie nie da się zarejestrować Fiata 126p z początku produkcji (podobno dlatego, że jest ich już za dużo [WTF?]), a tymczasem w Czarnkowie jeździ BMW E38 z rocznika bodaj 1993 na żółtych. Zanim wystartujesz z całą operacją lepiej jest dowiedzieć się jakoś czy Twoje 744 ma szanse na wpis do ewidencji zabytków.
sambo pisze:5. Problemy z ew. odsprzedaza za granice.
Tu należy sprawę rozgraniczyć na dwa rodzaje aut na żółtych blaszkach:
1. Auta wpisane do rejestru zabytków ruchomych
2. Auta wpisane do wojewódzkiej ewidencji zabytków
Ta pierwsza opcja na pewno utrudnia sprzedaż za granicę. Ta druga chyba mniej. Zawsze myślałem, że zagraniczni kolekcjonerzy kupują w Polsce stare auta dlatego, że kosztują dużo mniej (znam przykłady Forda Fiesta '77 i Fiata 126p '86) niż zapłaciliby za takie auto u siebie. Logika mówi mi, że gdyby ktoś chciał kupić 240 za ~2500 EUR to może kupić jakiekolwiek w Europie albo bardzo dobre (bo na żółtych) w Polsce. Zgadzasz się z tym Sambo, czy ja coś przekręcam i wcale nie?
