12.09.2022r. - przebieg ???
Ostatnie 2 miesiące były liche w postępy nie mniej jednak udało się:
- zamontować maskę (spasowanie z błotnikami jest mocno średnie...)
- zamontować lewą lampę z kierunkiem na stałe, podpiąć masy etc (prawa natomiast czeka na montaż spinek odbłyśnika - jakże by inaczej. Dodatkowo udało mi się znaleźć kołek mocujący aftermarketowe klosze, w feniksowych właśnie jednego brakowało - dobrze mieć trochę zbędnych śmieci do tych wozów w piwnicy)
- odbudować i zamontować wał napędowy (śruby łączące go z łącznikiem elastycznym, krzyżaki, podpora, łożysko, czyszczenie)
- przewody chłodnicze do zbiorniczka z metra - układ chłodniczy gotowy do zalania
- podmalowanie lewego tylnego nadkola i wnęki
- ponowne poprawienie zwrotnic przód (dodanie podkładek, zobaczymy co się stanie

)
- podkładki miedziane pod przewody magla - magiel gotowy do zalania
W kwestii odpalenia!
Mając tyle czasu przerwy od wozu i wiedząc jakie są objawy pierwsze co zrobiłem to wyjąłem każdy wtrysk by go obejrzeć. Okazaly się mocno brudne a elementy "wymienne" aż stały dęba...
Wziąłem więc dwa kabelki, wtrysk, akumulator no i podaje napięcie. Nic, nic, nic - chyba metoda się nie sprawdza. Idę do 850 brata, nic, nic, nic, klik

Tak jest, wszystkie wtryski po kolei były tak zabrudzone że fizycznie nie chciały ruszyć! Każdy z nich potraktowany takim sposobem się uruchomił. Jeszcze szybki test przez OBD - cykają aż miło
No to dawaj zawór biegu jałowego bo dalej zero reakcji.
Podpinam wypięty z Feniksa zamiennik do wtyczki mojej 240 - cisza podczas testu gdzie oryginalny bosch działa jak należy. W sumie czego spodziewać się po zamienniku firmy Getze - nawet nie mogłem znaleźć drugiego takiego w celu sprawdzenia ile za taki wyrób.
Zająłem się przeszukiwaniem stron z częściami. Nowe zamienniki w cenach od 120 do 200zł, Bosch najtaniej za 699zł...

Trzeba się uzbrajać w zapasy, zdecydowanie. Na szczęście mój nos podpowiedział mi że krokowiec musiał być używany w innych samochodach i takim oto sposobem do Feniksa już zasuwa paczkomatem używany oryginał Bosch za bagatela 50zł a do swojego planuję odebrać dodatkowy ze stacji demontażu za zawrotne 30zł

(Drożej niż zwykła 32cm pizza w Krakowie

)
Aktualnie podczas kręcenia wóz strzela donośnie z wydechu i tu nasuwa się pytanie. Czy jest to wina odłączonego silniczka krokowego i niezaślepionych rur czy coś daje ciała... Podejrzenia kolegi który to widział padają na zapłon. Rozrząd na 2 znakach przynajmniej się zgadza, raczej powątpiewam dalej że źle go złożyłem jakimś cudem. Koło zamachowe od kiedy silnik trafił do nas jest na jednym miejscu (nawet docisk nie był zdejmowany), poprzedni właściciel na 99% też go nie ruszał.
Jest możliwe odpalenie LH 2.4 w ogóle bez krokowca?
Da się zamontować odwrotnie palec?
Może to iż w dobór kopułki także zaufaliśmy był błędem i jest po prostu niewłaściwa? (Wzięliśmy nową z części dodanych do wozu...
Jakieś sugestie? Bo mam wrażenie że jesteśmy już bardzo blisko startu
Zdjęcie ze stock-a bo robionych dawno nie było. Ale i tak mi się podoba, jak każde czerwone 240 w kombiu

- m1dyxfhb53jo_800.jpg (67.5 KiB) Przejrzano 920 razy