Czy można przejechać 50km bez ładowania?
Pojechaliśmy zwiedzać Chełmno (bardzo fajne, polecamy z całego serca). Teraz, jak jest już dostępna trasa eska Poznań - Bydgoszcz, to można sobie jeździć, bo niby 200km, a robi się to w dwie godzinki. Chełmno jest malutkie, wszystko osiągalne spacerkiem, akurat tak, żeby sobie je w jeden dzień zaliczyć i pojechać do domu. Jest tam tyle gotyckiej cegły, że możnaby z tego zbudować 4 zamki w Malborku. Świetny kierunek na niedzielne wycieczki Volvami.
Ale jak tylko ruszyliśmy w drogę powrotną nadeszło klasyczne trzęsienie ziemi: pod maską PIERDUT, na desce choinka, ale: obroty są, na gaz reaguje, czyli chyba nie jest źle. Zjedźmy zatem w tę zatoczkę, zajrzyjmy, no i tak: pasek alternatora opuścił komorę silnika, obróciwszy przy okazji pasek kompresora klimy na lewą stronę (!). Jest niedziela, więc warsztaty zamknięte, sklepy zamknięte, a do tego w Chełmnie z dwóch istniejących linii kolejowych czynne jest zero. Jest Maj, godzina 18:45, więc będzie jasno co najmniej do 21:00. Najbliższe duże miasto to Bydgoszcz, może się uda dokulać choćby na jej opłotki? Lepiej utknąć w dużym mieście, można złapać pociąg do domu albo tanie spanie na Bookingu.
Jechaliśmy absolutnie posrani, że tego prądu to chyba nie starczy na 50km, więc jazda w trybie emeryt, obroty 1900RPM maks, a do tego w trybie wyłączmy-wszystko-co-się-da, bez świateł, bez klimy, zamknijmy szyby i dach, bo nie wiadomo czy uda się je potem zamknąć jak się rozładujemy do zera. Co drugi mijany wóz musiał nam koniecznie mignąć długimi i przypomnieć że obowiązek jazdy na światłach obejmuje cały rok i całą dobę.
I co? I udało się.
Po dokulaniu się na parking pod dworcem Bydgoszcz Główna dowiedzieliśmy się, że biletów na pociąg PKP Intercity nie można kupić ani w kasie (zamknięta), ani w automacie biletowym (nie można, ponieważ nie można). Konduktorka z kolei chętnie je sprzeda, ale z dopłatą 150zł od głowy, więc za dwuipółgodzinną podróż na stojaka do zapłaty wyjdzie niemalże 400zł. Taniej było przespać się w apartamencie i rano dowieźć wóz do warsztatu. Czy rano odpaliłem i dojechałem jeszcze ten kilometr do warsztatu? Oczywiście.
PS: zdjęcie nie jest z Chełmna, ale z Potulic obok Nakła.