Podsumowanie 2022: kolejne 12 tysięcy kilometrów za nami, zbliżamy się do 40 tysięcy w sumie. W tym roku pierwszy raz to auto zaczęło mnie trochę irytować, ale nie uprzedzajmy faktów:
W styczniu zrobiłem kompletną regenerację maglownicy. Niedługo potem zaczął się serial z niedziałającym prędkościomierzem: czasem działał, czasem nie, a im dalej w las, tym częściej w ogóle nic nie wskazywał. W lutym odkryliśmy, że jeden z kondensatorów na płytce jest ewidentnie wylany, więc wymieniliśmy tylko ten jeden - to było głupie, bo mając wszystko na wierzchu trzeba było wymienić wszystkie. Po naprawie okazało się, że teraz pomiar prękości jest zawyżony o 15-20%, tak samo jak nabijanie przebiegu. Dopiero jesienią wymieniliśmy wszystkie pozostałe kondensatory - problem zniknął.
Podokupowałem sporo drobiazgów które były zbyt drobne żeby przejmwać się nimi wcześniej: jakieś nakładki pedału hamulca, klipsy tapicerki, amory klapy bagażnika i takie tam. Wyprałem wnętrze (to już widzieliście), wrzuciłem mu nowe całoroczne opony (Vredestein Quatrac), pod koniec roku zamontowałem przypadkowo zdobytą elektryczną antenę - sama przyjemność. Pojechalismy tez zwiedzać ciekawe miejsca:

(Piekło)

(Tolkmicko)

(Nowa Ruda)
W trakcie sierpniowego zwiedzania, dzień po sporych opadach pojawił się jednak niespodziewany problem:
Po długich poszukiwaniach powód okazał się banalny: odklejony daszek osłaniający wlot świeżego powietrza do wiatraka w podszybiu. Diagnoza była czasochłonna, bo woda leciała prosto do wiatraka, a wiatrak dodatkowo ją rozprowadzał. Obstawiałem wszystko, od odklejającej się szyby czołowej, do nieszczelnego skraplacza klimy. Ostatecznie z wykładzin, gąbek i wygłuszeń wyciągnęliśmy ponad 5 litrów wody. Całość trwała prawie dwa miesiące.
Pod koniec roku zakończyłem jeszcze temat hałasujących pomp paliwa: w miejsce dwóch pomp (w baku i pod podłogą) trafiła jedna, taka jak w poliftowych 940 z roczniów 94+ (w baku, dokładnie Delphi FE0439-12B1). Na przeglądzie wykryto poważny wyciek z chłodnicy oleju skrzyni - OEM zamienniki nie występują, więc dobrano w to miejsce coś innego razem z nowymi przewodami skrzynia-chłodnica.
No i tak sobie jeździmy. W 2023 chcę doprowadzić do porządku drzwi LT, bo minimalnie odstają na górze i hałasują przy wyższych prędkościach. Wysiadł mi też kierunkowskaz na błotniku, muszę się tym zająć razem z kilkoma innymi chochlikami elektrycznymi (krańcówki drzwi, niedziałający guzik podnośnika szyby PT, obrysówki w tapicerce drzwi).
Taki to był nieefektowny rok.