Ciekło z hamulców z tyłu - to trzeba było tam zajrzeć.
Dzisiaj pojechałem na przegląd - nie hamuje przód. W sensie trochę hamuje (lewa strona), trochę nie hamuje (prawa strona).
Wynik - negatywny.
Nic w to

w tym aucie nic już mnie nie zdziwi.
Diagnosta próbował uwalić mnie na wszystkim co się da.
Najpierw triumfalne stwierdzenie, że brak VIN wybitego na nadwoziu. Tadam!
To wóz z USA, więc zasady są trochę inne.
Podobno z wydechu capi jak małpie z ucha, więc sonda w wydech i przynosi mi wydruk mówiąc, że wóz nie trzyma żadnych norm
spojrzałem na wydruk, patrzę na CO i mówię że jest grubo poniżej wymogów. Na co ten mi przynosi tabele i pokazuje wartości dla auta z 2005 roku. Przesunąłem jego kostropaty paluch na auta do 1995 i okazało się, że zasadniczo nie ma się czego czepiać.
nie działa przeciwmłgowe
ten gamoń włączał przednie przeciwmgłowe i oczekiwał, że zapalą się tylne.
no ale z hamulcami miał rację.
ile można mieć zrąbanych tłoczków w 4-tłoczkowym zacisku?
ciekawe jak to do tej pory ten wóz przechodził przegląd?
3 udało mi się rozruszać, ale czwarty ni hu hu.