No to teraz po mojemu - słowem wstępu, jak można dawać imię autu?

Uwielbiam ten wóz, ale imienia nie będzie, a już na pewno nie żeńskie.
Niedawno udało się zakończyć długi okres wyczekiwania na ogarnięcie auta, rejestracje i śmiganie po drogach. Przejechałem przez ostatnie dni ponad 600km tym wozem i z każdym kilometrem odczuwam radość i sens włożonej ogromnej pracy w to auto. Poniżej wypiszę po kolei każdy aspekt który został zrobiony, jak przystało na umysł ścisły. Zdjęcia chciał bym dodać, ale jest ich tyle, że udostępniam link do folderu z porządnym wglądem fotograficznym w prace przy volvo.
A więc tak:
-blacharz wziął się za wstawienie reperaturek oraz ogarnienie paru newralgicznych miejsc, lakier w większości pozostał oryginalny, w miejscach roboty auto jest pomalowane, zależało nam na zachowaniu patyny, niestety miesza się ona teraz z miejscami z świeżą farbą, lecz efekt jest zadawalający
-przednia szyba została na nowo wklejona
-całe wnętrze rozebraliśmy
-wymieniliśmy uszkodzony zawór w nagrzewnicy
-wymieniłem deskę rozdzielczą na tą z dawcy, pęknięcie uzupełniłem, następnie całość pomalowałem, niestety w miejscu uzupełnionej dziury widać już lekkie pęknięcią wzdłuż dziury
-tata z pomocą dziadka elektryka zajęli się uporządkowaniem elektryki przy desce rozdzielczej
-dołożyliśmy wspomaganie kierownicy z dawcy
-maglownice wymieniliśmy na regenerowaną
-dołożyliśmy obrotomierz z dawcy
-tapicerka została zrobiona na nowo u tapicera
-boczki drzwi pomalowałem farbą do skai, kolor był dorabiany pod kolor skai
-bagażnik dostał nową wykładzinę, wszystkie listwy oczyściłem z rdzy (ileż z tym roboty) a następnie pomalowałem, plastiki w bagażniku pomalowałem
-umyłem/wyprałem wszystkie pasy bezpieczeństwa, bardzo to wszystkim polecam, super efekt
-szyny foteli oczyściłem z rdzy oraz pomalowałem
-uszczelniłem na nowo kratkę w bagażniku którą wylatuje powietrze z wnętrza
-wypolerowałem chromy
-lusterka wymieniliśmy na chromowane, udało się w przystępnej cenie kupić 3 lusterka, każde miało swoje wady, powstał z tego wszystkiego ładny komplet
-tata wszył pas podsufitki (ostanie ~10cm) z dawcy, na krawędzi przy klapie bagażnika materiał był poszarpany, zniszczony w paru miejscach
-założyłem system elektrycznie otwieranych drzwi (centralka, siłowniczki w drzwiach, poprowadzenie przewodów)
-poprowadziłem nowe kable do instalacji elektrycznie sterowanej sztywności tylnego zawieszenia (kompresor w bagażniku do tylnych amorów, przycisk na panelu centralnych z którego kontroluje się ciśnienie)
-założyłem oryginalne radio volvo
-wymieniłem zatrzask klapy bagażnika (ten pręt na aucie w bagażniku), część tą oczyściłem i pomalowałem
-wymieniliśmy zawiasy klapy bagażnika, stare były wyrobione
-tata poprowadził nowe kable w klapie bagażnika
-wymieniłem uszczelki zewnętrze przy szybach na te z USA od Dave'a
-koła zostały wypiaskowane i pomalowane proszkowo, kupiłem i wypolerowałem chromowane obręcze; od kupna auta były małe kapsle na środek kół; całość teraz bardzo mi się podoba, przebijają ten komplet jak dla mnie tylko korony
-naprawiłem ułamane nóżki trzymające grill
-wymieniłem 2 gumy zderzaków na takie same, w lepszym stanie, zdjęte z dawcy
-wyjąłem zbiornik paliwa, przepłukałem wewnątrz benzyną jeszcze przed pierwszym odpaleniem, oczywiście jak bak już był wyjęty to posłuchałem jak do mnie krzyczał aby go oczyścić z rdzy i pomalować
-wykładzinę z podłogi wyprałem
-metal na którym trzyma się ręczny do karoserii, oczyściłem z miejscowej rdzy i pomalowałem
-plastik dookoła ręcznego skleiłem w miejscu dwóch pęknięć i pomalowałem, wewnątrz pojemnika który się znajduje w tym plastiku włożyłem wycięty materiał - ten sam co w całym bagażniku
-metalowe blachy pod nogami kierowcy i przedniego pasażera które się demontuje oczyściłem z drobnej rdzy i pomalowałem
Tak wygląda lista prac które są do tej pory zrobione, niedługo dołoże roletę bagażnika (całość już leży u mnie pod łóżkiem), w garażu czeka na przygotowanie i pomalowanie przedliftowa dokładka pod przedni zderzak. Na klapie bagażnika w miejscu gdzie powinien być emblemat czeka lekka wgniotka na wyciągnięcie, emblemat czeka w szufladzie. Autem jeździ mi się komfortowo, no może hałas trochę jest uporczywy, z czasem pewnie zrobię porządnie wygłuszenie.
Prace przy aucie wspierali często forumowi koledzy, słowem wsparcia, doświadczeniem w wcześniej nieznanych mi rozwiązaniach oraz luźnym powiedzeniem, że nie tylko u mnie wszystko wydaje się iść pod górkę. Bardzo wszystkim za to serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że ze sporą częścią forum spotkamy sie już we wrześniu.
Volvo zarejestrowaliśmy na żółte tablice, głównym aspektem dla nas było korzystniejsze podejście ubezpieczyciela w przypadku jakieś szkody, czego nie zamierzamy nigdy przestudiować. Auto śmiga, parę spotkań aut klasycznych już zaliczyło, nie mówiąc o przejażdżkach po okolicy oraz nocowaniu w bagażniku na dziko z moim młodszym bratem ciotecznym...
Jeździć, nie umierać.
Link do zdjęć: