Dzięki wszystkim za pozytywne opinie! Trochę się nie odzywałem, bo jakoś zaskakująco dużo roboty mam w tym roku, zawsze w lutym cisza a tu taki psikus. Ale tymczasem chyba wiosna przyszła, wiec się z kumplem na sobotę na polerowanie ustawię i wrzucę fotki przed i po.
A tymczasem wrażenia z pierwszego miesiąca użytkowania są takie, że już jeżdżę trochę lepiej niż ofiara losu (chociaż raz mi dupa uciekła na skrzyżowaniu i wyjechałem na przeciwległy pas, na szczęście pusto było, no i nauka na przyszłość cenna ;]), a radochę mam jak tylko go widzę

Ale lista rzeczy do zrobienia jest jednak ogromna. Silnik mam B230FB, zaraz po zakupie zmieniłem olej, przy czym śruba od spustu objechana i bez kanału i być może naspawania innej śruby nie do ruszenia (może ma ktoś taką na zbyciu?

więc górą za pomocą pompki wysysaliśmy. Stary olej pachniał benzolem, kolega podpowiada, że poprzedni właściciel skoro rzadko jeździł, to pewnie często odpalał, żeby silnik pochodził na jałowym biegu. Ale jakieś 300km na nowym oleju i też trochę zalatuje, ale do tego jeszcze wrócę. Świece też wymieniliśmy, bardzo nierówno okopcone były, coś tam ewidentnie nie tak działało.
W każdym wypadku nazwa Smok okazała się prorocza, bo zasadniczo to mi 15 żre, trochę jak Koriolan użytkownika bnw na początku

Gdzieś tam wyczytałem, że może być tak, że któryś wtrysk przytkany i komputer z rozpędu podaje za dużo na pozostałe, co by mogło może mieć też związek z zapachem benzyny w oleju. Planuję "dopalić" to paliwo co mam do rezerwy, a potem zalać do pełna i użyć tego środka do czyszczenia wtryskiwaczy - zobaczy się, czy więcej na tej samej ilości paliwa zrobię. Z drugiej strony nic też absolutnie nie kopci, więc nie wiem, czy wtryskiwacze winne. Równie dobrze przyczyna może być to, że ja mam cholera za blisko do biura - jakieś 5km, więc połowę trasy na zimnym silniku przejeżdżam, zwłaszcza że połowa z tego to przez osiedle, z progiem co 100 metrów, że w sumie nawet w jedną stronę jak jest ciągle pod lekką górkę to szkoda trójki wrzucać, bo cholernie nie lubi się ten silnik z niskich obrotów wyciągać, znaczy całą budą trzęsie
W każdym wypadku zagazować go za bardzo nie chcę, bo wydaje się, że naprawdę do ładnego stanu można by go doprowadzić, nadającego się za te trzy lata na żółte tablice, ale mam z tym dylemat, bo o ile te 10km dziennie do biura i z powrotem nawet przy spalaniu 15 litrów benzyny nie boli jakoś strasznie - na bilet miesięczny wydałbym i tak ze 3/4 tego ;] - to strach się wybierać na jakieś dalsze wycieczki.
Przy okazji serwisu przednich hamulców (oj, widać było, że auto mało jeździło ostatnio...!) wyszło, że gumy w łącznikach stabilizatorów to już raczej długo nie pociągną, w sobotę chce też zobaczyć tył. Polecicie, gdzie można niedrogo kupić?
Ma auto trochę wad kosmetycznych, na przykład drzwi kierowcy były kiedyś stuknięte (chłop, od którego Volvo kupiłem, twierdzi, że kupił je od jeszcze starszego profesora, któremu rodzina zabroniła jeździć - pasowałoby, że wymusił gdzieś i dostał lekkiego strzała w swoje drzwi) i bardzo na odwal się zostały zrobione, nie dość że wyraźnie na karoserii widać linię malowania, to szpachla pękła w jednym miejscu i paskudnie to wygląda (foto pod spodem), a i pewnie gnić pod spodem może. Muszę coś wymyśleć co z tym zrobić.
Na dachu mam dwie paskudne plamy, których zmyć mi się nie udało - gość woził rower na dachu, może coś mu tam z niego skapło, albo się jakoś opona w gorący dzień zetknęła - nie wiem.
Ma też nieco pęknięty zderzak na prawym przodzie i niestety brakuje tam ostatniego fragmentu listewki tej takiej co jest na wierzchu - próbowałem kupić, ale chromowane znalazłem, jasne znalazłem, a u mnie to jest taki ciemny grafit, trochę widać na zdjęciu poniżej. Nie ma ktoś? Prawy tył też by się przydał, bo pęknięty. Ewentualnie czy ktoś kiedyś takie listewki próbował odnowić/pomalować? Czego użyliście?
Natomiast pozytywem, który widać na powyższym zdjęciu są felgi. Powiecie, że jestem nudziarz, ale podobają mi się nieprawdopodobnie, pasują moim zdaniem do tego wozu perfekcyjnie! Oczywiście też by je warto wypiaskować, pomalować i te napisy Volvo na dekielkach odnowić. To ostatnie mam pomysł jak zrobić, robię koszulki z nadrukami, mam ploter, więc odmierzę, odtworzę w Corelu i wytnę z folii taki naklejany szablon, żeby można napis na nowo szprajem napsikać, a jak mnie kiedyś fantazja poniesie, to nawet jeszcze ciekawiej to zrobić. Natomiast tak czy siak chyba chciałbym te felgi na zimę zostawić, a na lato mieć komplet 16" - tyle że tych "moich" to chyba w tym rozmiarze nie ma? Z tego co widziałem to Hydry na 16" bardzo popularne i też dość ciekawie wyglądają, ostatnio ktoś komplet z oponami za tauzena sprzedawał... Chyba że macie ciekawsze pomysły? Byle Volvo
O i jeszcze takie końcowe pytania, 1) czy nie wiecie, czy da się wyjąć radio razem z tym schowkiem poniżej, żeby sobie spróbować zamontować taki zestaw z nawigacją, kamerką cofania itede? One z tego co widziałem zawsze są wielkości podwójnego radia jakby. 2) Czy próbował ktoś zrobić jakieś obejście, żeby mieć w lepszym miejscu przycisk od awaryjnych? Ten knefel na kolumnie kierownicy gdzieś tam z boku powoduje, że na buca już dwa razy wyszedłem, bo ktoś mnie wpuścił, a ja zajęty kręceniem kółeczkiem nie miałem mu jak podziękować

A mam puste, brzydkie miejsce bez zaślepki w miejscu gdzie według instrukcji powinien być przycisk od elektrycznej anteny lub szyberdachu. 3) Z tego co się zdążyłem zorientować, to ta moja wersja silnika bez turbo to się raczej do jakichś tuningów niespecjalnie nadaje, ale jest chociaż opcja podpięcia jakiegoś laptopa z jakimś oprogramowaniem do komputera od wtrysków, żeby tam obczaić parametry, czy wszystko w porządku działa?
Z góry dzięki, jeśli komuś będzie chciało się na jakieś pytanie odpowiedzieć albo chociaż przeczytać tą ścianę tekstu
